Domownicy

Ania Witkowska, Bez tytułu, instalacja wideo, 2011
Ania Witkowska, Bez tytułu, instalacja wideo, 2011

Poproszeni o przygotowanie wystawy w Projekcie Kordegarda, w ramach miejsko-architektonicznego cyklu „Pokój z widokiem”, artyści zaczęli od starannego przyjrzenia się przestrzeni. Zwrócili uwagę na jej cechy charakterystyczne – liczbę ścian i okien, rozmieszczenie mebli. Bezbłędnie zidentyfikowali miejsca najlepsze do ekspozycji dzieł, ale też zwrócili baczną uwagę na te fragmenty galerii, które odróżniają ją od typowego white cube, a przypominają raczej korytarz piwniczny czy rzadko pokazywaną gościom „zapleczową” część mieszkania (z nieregularnością muru czy wychodzącymi ze ścian fragmentami rur).

Proces konstruowania wystawy przypominał pracę archeologów próbujących odkryć historię, pierwotne funkcje danego pomieszczenia (kiedyś sklep, dziś galeria sztuki). Artyści tropili także granice pomiędzy przestrzenią uporządkowaną / publiczną / oficjalną, a tą brzydką / prywatną / ukrytą. Tym razem jednak odkrywanie odbywało się nie przez ujmowanie, odsłanianie poszczególnych archeologicznych warstw, a przez dublowanie zastanych elementów struktury wnętrza, czasem stworzenie dzieł wchodzących z nimi w ironiczny dialog. Podobna strategia została też przez artystów użyta w procesie doboru na wystawę istniejących już wcześniej prac. Przenosząc fragmenty prywatności do otwartej dla publiczności przestrzeni galeryjnej, Ania i Adam Witkowscy w zabawny sposób mówią o genezie swojej sztuki, pytają samych siebie, do jakiego stopnia ich najbliższe codzienne otoczenie – dom, mieszkanie oraz sytuacja dwojga artystów stanowiących rodzinę, mieszkających razem – wpływa na ich twórczość. Ania i Adam Witkowscy pracują razem lub osobno. Tym razem zbudowali wspólną wystawę, na której ich indywidualne dzieła wchodzą ze sobą w dialog, uzupełniają się lub ze sobą spierają, walczą o własne miejsce – podobnie jak to czasem robią domownicy. Tak więc wystawę „Domownicy” można czytać jak historię o płynnej granicy między twórczością artystyczną a prywatnością artysty – o tym, że inspiracją do powstania dzieła mogą się stać banalne przedmioty, które wyjęte z codziennego kontekstu i przeniesione do publicznej sfery galerii, zaczynają żyć własnym życiem, opowiadać niezwykłe, poetyckie historie. Rury kuchenne stają się instalacją rzeźbiarską, dynamiczną formą prowadzącą widza z parteru do ukrytej pod ziemią części ekspozycji (Ania Witkowska, „Zeitgeist”). Swoisty dialog z tą rzeźbiarską formą nawiązuje seria nowych rysunków Adama Witkowskiego – przynoszących intuicyjne, abstrakcyjne, obsesyjne obrazy (plątanina linii zdaje się być z pogranicza pisma automatycznego i rysunku konferencyjnego). W instalacji wideo Adama Witkowskiego „3 miski – białe”, kupione w IKEI miski odgrywają rolę mis tybetańskich.

Inne prace na wystawie mówią o ludzkich próbach osiągnięcia poczucia bezpieczeństwa, o domu jako oazie spokoju (instalacja przestrzenna z multiplikowanym wielobarwnym papierowym modelem domu artystów z Gdańska-Wrzeszcza; sielski obrazek fotograficzny przedstawiający rodzinę / grupę przyjaciół (?) śniadającą na trawie w jakimś rajskim parku). Bywa to poczucie złudne, bo w mieszkaniu oprócz oficjalnie zameldowanych w nim lokatorów żyją również pająki (Adam Witkowski, „Pająki z Wajdeloty”), a granice prywatności i mir domowy naruszyć może natrętny spam (Ania Witkowska, „Lista nazwisk – w hołdzie Douglasowi Gordonowi”). O śladach ludzkiej egzystencji odbitych w świecie materialnym mówią inne eksponowane dzieła – na przykład fotograficzna kolekcja kominów na dachach miejskich domów Ani Witkowskiej. Podobnych zagadnień dotyczy także praca przygotowana specjalnie z myślą o wystawie w ramach Projektu Kordegarda. Tak o niej pisze artystka: „To patchwork złożony z różnych wycieraczek; nowych i starych, takich z historią i takich zupełnie bez niej. Obcych i naszych, znajomych. To próba oswojenia, może i udomowienia przestrzeni, zaproszenia jej do środka. To też wskazanie na naszą obyczajowość, może zbyt praktyczną i śmieszną w jej przejawach, bo wycieraczka rzadko bywa czymś ładnym czy designerskim. Często, gdy na nią spoglądam, idąc po klatce schodowej dowolnego domu, mam wrażenie, że to jakiś totalnie wyabstrahowany twór leżący od razu na wejściu” (warto wspomnieć, że część zbioru pochodzi z gdańskiego domu artystów, inne dostarczyli warszawscy miłośnicy sztuki współczesnej).

Twórczość Ani Witkowskiej i Adama Witkowskiego bywa często interpretowana w kategoriach metafizyki codzienności, działań rodzinnych na polu sztuki, zacierania granic gatunkowych. Jak sami twierdzą, człowiek i jego najbliższe otoczenie jest najczęstszym punktem wyjścia ich twórczości. Wszystkie te elementy uważny widz odnajdzie w wystawie „Domownicy”. Swego rodzaju ironiczne jej podsumowanie stanowi kolaż Adama Witkowskiego „Almost Paradise”.

Serdecznie zapraszamy widzów do odwiedzenia prawie raju!

www.zacheta.art.pl

Materiały prasowe Zachęty Narodowej Galerii Sztuki