Miasto dziergane


A co, jeśli zaczniemy dziergać na ulicy? Co stanie się, kiedy włóczka oplecie miejską architekturę? Jaką bronią i przeciwko czemu może stać się szydełko albo druty numer pięć?

Odpowiedzi na te pytania może być tyle, ilu odpowiadających: dla jednych będzie to sposób na zabicie nudy, bezideowa zabawa w sytuacjonistyczne détournement, wyraz osobistego światopoglądu czy narzędzie sprzeciwu wobec kultury masowej i konsumpcyjnej, dla innych medium feminizmu trzeciej fali, dziedzictwo punkowego DIY (Do It Yourself) czy wytrych łamiący zabezpieczenia chroniące granice między publicznym i prywatnym, kobiecym i męskim, technologią i rękodziełem, tradycją i nowoczesnością, producentem i konsumentem, jednostką i wspólnotą. Jaki jest cel i efekt zszycia się z miastem (dla nas, dla innych, dla miasta)? Włóczkę da się nawinąć na wszystko, jest cierpliwa, może układać się w najróżniejsze wzory, może plątać się na najróżniejsze sposoby, ale kiedy sprujemy którykolwiek z przypisanych jej teoretycznych i interpretacyjnych ściegów, w ręce zostanie nam zawsze wełna. I będziemy mogli narzucać oczka na nowo.

Wystawa „Miasto dziergane” jest próbą przybliżenia fenomenu estetycznej (w tym przypadku głównie wełnianej) partyzantki, która na całym świecie zaczyna być coraz bardziej popularną formą miejskiej aktywności artystycznej i kulturowej. To między innymi dzierganie wełnianych ochraniaczy i ozdób na poręcze schodów, słupy latarni, drzewa, ławki w parku, ale także szaliki dla pomników czy szydełkowe kwiaty na płotach. Ich wspólną cechą jest: upublicznienie tego, co dotychczas kojarzone było z prywatną przestrzenią domu, budowanie miejskich wspólnot (poprzez zakładanie klubów włóczkowych, wspólne projekty, których cenną zaletą jest międzypokoleniowość i otwarty charakter uczestnictwa), a także – w kontekście stricte artystycznym – zmienianie przestrzeni miejskiej (jej upiększanie a jednocześnie oswajanie) za pomocą miękkiego włóczkowego medium. Aby jak najlepiej wykorzystać praktyczne możliwości „robótkowej partyzantki” wystawie będą towarzyszyły warsztaty: głównie szydełkowania i dziergania na drutach, skierowane do wszystkich pokoleń, a także bazujące na nich artystyczne interwencje w przestrzeni miejskiej. Celem wystawy jest więc nie tylko pokazanie czym jest i jak się przejawia „partyzantka robótkowa”, ale też jej praktyczne wypróbowanie.

Wystawa „Miasto dziergane” jest kolejną odsłoną cyklu „Samizdat+”, którego celem jest prezentacja potencjału kreatywnego drzemiącego w tym, co nieprofesjonalne, w oddolnych, często anonimowych formach projektowania i wytwarzania przedmiotów oraz zmieniających się relacji pomiędzy zawodowcami i amatorami, pomiędzy przemysłem kulturowym a konsumentami. Pierwsza ekspozycja cyklu zatytułowana „Ostre koło” była poświęcona fenomenowi roweru pozbawionego wszelkich zbędnych elementów (przerzutek, zębatek, linek, hamulców itd.) oraz przejawom specyficznej kultury, która wokół niego wyrosła, tworzonej przez ludzi, którzy sami składają ostre koła, wykonują gadżety z nim związane, eksplorują ulice w poszukiwaniu adrenaliny i próbują doświadczać przestrzeni miasta w nowy sposób.

www.spot.poznan.pl

Materiał prasowy Fundacji SPOT.