Linearny ogród

fot. autor nieznany, 1934
fot. autor nieznany, 1934


Spośród wielu przeciwstawnych emocji, jakie oferuje nam miasto, odczucie przemijania i utraty oraz ekscytacja nowością najlepiej opisują nasze skrajne reakcje na przeobrażenia, jakim ono podlega. Przekształcenie nowojorskiego wiaduktu kolejowego w linearny park pokazuje, że możliwe jest wpisanie tych antynomii w projekt przestrzeni publicznej.


W latach 30. XX wieku na terenie portowo-przemysłowych dzielnic Chelsea i Meatpacking District w Nowym Jorku wzniesiono kolejowy wiadukt – High Line. Jego zadaniem było usprawnienie transportu towarów w obrębie Zachodniego Manhattanu. Zapewniał on bezpośrednie i, co istotne, bezkolizyjne połączenie portu z budynkami przemysłowymi i magazynami. W miarę upływu czasu Nowy Jork – z największego amerykańskiego miasta portowego – przeobraził się w międzynarodowe centrum finansowe. Kolejowy wiadukt został wyłączony z użytkowania. „Brudne” zaplecze city stopniowo pustoszało, by spontanicznie odrodzić się, dzięki przybywającym do niego rzeszom „kolonizatorów”, poszukujących taniego miejsca do zamieszkania. W połowie lat 90. ubiegłego stulecia, wskutek wzrostu czynszów, rozpoczął się exodus galerii z SoHo – poprzemysłowe Chelsea przekształciło się w „dzielnicę sztuki”, gdzie znalazło miejsce ponad 300 galerii oraz wiele pracowni artystów. W sąsiednim Meatpacking District pojawili się przedstawiciele nowojorskiej elity przemierzający okoliczne ulice szlakiem otwieranych tu kolejno butików światowej sławy projektantów mody. Zmieniający się status okolicy potwierdziła budowa obiektów zaprojektowanych przez światowej sławy architektów: Franka Gehry'ego (siedziba firmy IAC, 2007), Jeana Nouvela (budynek mieszkalny przy 40th Mercer Street, w trakcie realizacji) i Shigeru Bana (budynek mieszkalny Metal Shutter Houses, w trakcie realizacji). Wiadukt, uznany przez wielu za bezużyteczny, świadek przeobrażeń Chelsea i Meatpacking District, został ocalony przed wyburzeniem dzięki aktywności społecznego komitetu, który po wieloletnich staraniach doprowadził do remontu konstrukcji i otwarcia w czerwcu 2009 roku jej pierwszego odcinka dla zwiedzających.


melancholijny krajobraz

Wejście na wiadukt w okolicy skrzyżowania 10th Avenue i West 20th Street to stalowa klatka schodowa o przemysłowym charakterze. Ginie ona w cieniu potężnej konstrukcji wielopoziomowej „maszyny” do parkowania, jakich wiele znalazło miejsce pomiędzy ulicą a wiaduktem. Samochody zaparkowane na stalowych półkach oślepiają odbijającym się w ich szybach światłem. Wierzch High Line porastają trawy, które zdają się wyściełać tę potężną nitowaną rynnę. Nieregularna trawiasta powierzchnia wiaduktu przecina kwartały przemysłowo-magazynowej zabudowy, podkreślając jej malowniczy chaos. Kontrast potężnych industrialnych budowli i, zdawać by się mogło, niekontrolowanej przyrody, która znajduje dla siebie miejsce w tym skrajnie nieprzyjaznym poprzemysłowym środowisku, daje spektakularny efekt. Energia budowniczych Nowego Jorku, zapisana w formie industrialnego krajobrazu, łączy się z energią natury, która stara się odebrać zagarnięte jej przez człowieka terytorium. Projektanci adaptacji wiaduktu High Line – architekci krajobrazu z firmy James Corner Field Operations i architekci z pracowni Diller Scofidio + Renfro – odwołali się bowiem do „spontanicznego” krajobrazu terenów poprzemysłowych, starając się nie utracić zawartych w nim melancholii i poezji. Piet Oudolf, ogrodnik i projektant ogrodów – jeden z czołowych przedstawicieli ruchu New Perennials (Nowe Byliny) – odpowiedzialny za dobór roślin dla High Line, wybrał pionierskie gatunki roślin ruderalnych typowe dla tego terenu oraz wytrzymałe byliny.


miasto na scenie

Punkt wyjścia do zagospodarowania wiaduktu stanowiły: zmiany jego kierunku, rozpięcie nad przebiegającymi poniżej ulicami, bocznice kolejowe łączące go z poszczególnymi budynkami, otwierające się przed zwiedzającymi dalekie i bliskie widoki, orientacja względem stron świata oraz zacienianie przez wysokie budowle i otwarcie na promienie słońca. Te istniejące uwarunkowania podyktowały charakter wprowadzanych zmian. Interwencje architektoniczne i pejzażowe w istniejący krajobraz wiaduktu można porównać do działalności artystów site-specific, których twórczość jest reakcją na zaistniałą sytuację przestrzenną, geograficzną i historyczną, jej interpretacją i dopełnieniem. Najbardziej spektakularnym przykładem tego podejścia jest amfiteatr nadwieszony nad 10th Avenue. Jego drewniane stopnie usytuowane ponad osią ulicy służą do odpoczynku. Miejsce sceny zajmuje tafla przezroczystego szkła, ukazująca spacerującym ludziom „miejski spektakl” rozgrywający się poniżej. Stworzenie miejsca służącego kontemplacji ulicznej perspektywy: ruchu samochodów i pieszych, nieregularnej przemysłowej zabudowy i ekspresyjnego rytmu wielopoziomowych platform parkingów wraz z towarzyszącymi im wielkoformatowymi reklamami jest nie tylko wyrazem akceptacji „zwyczajnego” krajobrazu tej części Manhattanu. Zwraca też uwagę na wartość tego relatywnie „młodego”, ale jednak historycznego pejzażu miasta. 


linearny ogród

Dzięki stworzeniu jednolitego języka form i materiałów projektantom adaptacji wiaduktu High Line udało się połączyć „przestrzenne sytuacje” w spójną sekwencję. Pokryte roślinnością fragmenty istniejących torowisk kolejowych przeplatają się z wyłożoną betonowymi wydłużonymi płytami strefą deptaku. Wszystkie płyty zostały ułożone na osi północ – południe, co sprawia, że zmiana kierunku wiaduktu wymusza ich „schodkowy” sposób ułożenia. Dzięki wprowadzeniu zwężających się ku końcowi płyt, uzyskano efekt przenikania się strefy zieleni i wybrukowanych powierzchni spacerowych. Projekt małej architektury, czyli typowych ławek i poidełek jest rozwinięciem idei „kierunkowej” nawierzchni. Betonowe „wstęgi”, które tworzą nawierzchnię deptaka, „unoszą się”, by służyć jako siedzisko lub poidełko. Aby nie zaburzyć sylwety wiaduktu projektanci zrezygnowali z zastosowania latarni, a oświetlenie zostało zintegrowane z małą architekturą i zielenią.


potencjał terrain vague

Projekt adaptacji wiaduktu High Line na linearny park jest owocem zastosowania w praktyce koncepcji hiszpańskiego architekta i teoretyka architektury Ignasi de Solà-Morales i Rubió. Twierdził on, że terrain vague – obszar uznawany często za opuszczony, niedookreślony funkcjonalnie, a zatem pozornie pozbawiony sensu istnienia, zawiera w sobie potencjał i wewnętrzną dynamikę, których wykorzystanie pozwala na stworzenie nowej jakości życia w mieście i nowego sposobu doświadczania miasta. W przypadku nowojorskiego High Line autorom adaptacji wiaduktu udało się stworzyć współczesny park – głęboko zakorzeniony w lokalnej historii i organicznie związany z charakterem okolicy, w której luksus przenika się z industrialną siermiężnością, a sztuka na każdym kroku przeplata się i zderza z codziennym życiem.


Tomasz Fiszerabsolwent Instytutu Architektury i Urbanistyki Politechniki Łódzkiej, studiował w École Nationale Supérieure d’Architecture de Clermont-Ferrand oraz na Freie Universität Berlin. Od 2005 roku mieszka w Londynie. Jest autorem artykułów dla portalu Rzeczy: o dizajnie (do 2009 roku) i korespondentem Architektury & Biznesu. W pracowni MJP Architects zajmuje się projektami budynków edukacyjnych oraz planami zagospodarowania uniwersytetów w Cambridge i Warwick. Interesują go relacje pomiędzy prawodawstwem, urbanistyką i architekturą oraz związki architektury ze sztuką.

www.fieldoperations.net
www.dsrny.com
www.olafureliasson.ne
www.thehighline.org