Miasto jako laboratorium

Parter siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przy ulicy Pańskiej 3 zaaranżowany na audytorium przez Tobiasa Putriha, fot. Paweł Kraus
Parter siedziby Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie przy ulicy Pańskiej 3 zaaranżowany na audytorium przez Tobiasa Putriha, fot. Paweł Kraus


Zakończyła się druga edycja festiwalu Warszawa w budowie. Organizator – stołeczne Muzeum Sztuki Nowoczesnej – to jedyna instytucja w Polsce, która konsekwentnie pobudza debatę architektoniczną.


Są w Polsce dziedziny sztuki, których żywot toczy się w rytmie festiwali. W ciągu roku odbywa się przynajmniej kilka przeglądów fotografii czy designu, jest też festiwal architektury. W Polsce nie istnieje za to ani jedno muzeum designu (wyjątkowe, unikatowe zbiory polskiego wzornictwa XX wieku kurzą się w podwarszawskim muzealnym magazynie), nie mamy praktycznie żadnej galerii fotografii o określonym i konsekwentnie realizowanym programie, nie ma wreszcie – poza wrocławskim, skostniałym i niemrawym Muzeum Architektury – żadnej instytucji, która specjalizowałaby się w badaniu czy promowaniu architektury i animowaniu debaty na jej temat. Tym samym festiwale to jedyna okazja do wykreowania wydarzeń związanych z tymi dziedzinami. Faktem jest, że te cykliczne imprezy z roku na rok są coraz lepsze. Miesiąc Fotografii w Krakowie niczym nie ustępuje podobnym pokazom w Europie; łódzki, gdyński czy poznański festiwal designu to i promocja wzornictwa, pokaz znanych marek, i pobudzanie rynku; Warszawa w budowie zaś to dowód na to, że architektura – a może raczej „projektowanie miasta”, jak określają tematykę festiwalu jego twórcy – może być fascynująca i nie jest tym samym co budownictwo.

Program tegorocznej edycji Warszawy w budowie to równowaga pomiędzy mówieniem o architekturze w stylu pop a debatami specjalistów; pomiędzy dopuszczeniem do głosu mieszkańców miasta a projektami z pogranicza badań naukowych. W drugiej edycji Wwb widać było nie tylko więcej pieniędzy (festiwal jest flagową imprezą Warszawy w staraniach o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016), ale przede wszystkim konsekwentnie zrealizowaną koncepcję, pomysł, co w przypadku zaledwie dwuletniej imprezy pozytywnie zaskakuje.


Sejima się opłaca

Najbardziej widowiskowym wydarzeniem Wwb 2 był wykład Kazuyo Sejimy, bez wątpienia najważniejszej w tym roku postaci w światowej architekturze. Już sam fakt, że tegoroczna laureatka Nagrody Pritzkera (SANAA) i kuratorka Biennale Architektury w Wenecji przyjechała do Warszawy, był świetnym lekarstwem na polski kompleks braku zainteresowania nami starchitects. Zaproszenie jej było też – co nie jest zarzutem – świetnym zabiegiem marketingowym; dwugodzinny wykład Japonki przyciągnął około tysiąca słuchaczy! Wystąpienie Sejimy odbyło się bez fajerwerków, architektka po prostu zaprezentowała część dorobku swojej pracowni SANAA – opowiedziała głównie o projektach muzeów. Prelegentka nie okazała się typem gwiazdy, która uwodzi publiczność, mówiła rzeczowo, bez dygresji czy anegdot. Mimo to kilkaset osób wysłuchało jej do końca, co już można uznać za wielki sukces architektury.


DP – pomysł na Warszawę?

Sami organizatorzy Wwb 2 spośród wydarzeń festiwalowych szczególnie podkreślają rolę Departamentu Propozycji (DP) – cyklu spotkań, podczas których każdy może przedstawić swoją wizję rozwiązania którejś z miejskich bolączek. W tym roku obywatelska burza mózgów dotyczyła trawy, dróg, bazarów oraz starań Warszawy o tytuł Europejskiej Stolicy Kultury 2016. Profesjonalnie przygotowane, częściej realistyczne niż utopijne propozycje prezentowali przedstawiciele stowarzyszeń czy NGO-sów, ale też „zwykli” warszawiacy. Nie ma wątpliwości, że zaangażowanie i zainteresowanie mieszkańców tym, jak wygląda miasto wokół nich, i chęć współdecydowania o nim jest w Warszawie zjawiskiem nowym – Departamenty Propozycji są świetną na to odpowiedzią.

Podczas trwania Wwb 2 światło dzienne ujrzała publikacja Warszawa w budowie, będąca zapisem wszystkich wydarzeń z ubiegłorocznej edycji festiwalu, w tym debat z poprzedniego wydania Departamentu Propozycji. To jednak niestety jedyny ślad, jaki pozostał po tej eksplozji wizji i pomysłów – bo tak jak idea partycypacji społecznej wciąż jest w powijakach, tak i warszawscy urzędnicy wciąż nie doceniają kreatywności i profesjonalizmu mieszkańców miasta.


architektura PRL-u bez dogmatu

Trzecim ważnym elementem Wwb 2 były wystawy. Może nie tak medialne jak występ Kazuyo Sejimy i nie wywołujące takich emocji jak dyskusje w ramach Departamentów Propozycji, ale warte zauważenia choćby z edukacyjnego punktu widzenia. Pokazanie sylwetek Arseniusza Romanowicza i Stanisława Zamecznika czy opowieść o niezwykłym zjawisku, jakim była praca polskich architektów w Afryce i na Bliskim Wschodzie w okresie PRL-u, idealnie wpisały się w debatę na temat polskiego architektonicznego dziedzictwa lat 1945–1989 i wartości dorobku działających wówczas twórców. Bez politycznych czy historycznych uprzedzeń pokazano coś, co zdają się na razie rozumieć nieliczni: że architektura powstała w latach PRL-u powinna być poddawana takiej samej ocenie jak każda inna – bo tak samo dzieli się tylko na dobrą i złą.


festiwal pozytywnych emocji

Właściwie Wwb trudno jednoznacznie nazwać festiwalem architektury (choć wypełnia on brak takowego w naszym kalendarzu imprez artystycznych). Sami jego twórcy nazywają go „społeczno-urbanistycznym laboratorium”, bo nie chodzi w nim o analizowanie poszczególnych budynków, a raczej o refleksję nad przestrzenią, którą oczywiście wypełniają budynki, a jednak jest ona też polem dla wydarzeń społecznych. Wwb pokazuje, że architektura – wbrew temu, jak rozumieją to lokalne gazety – to nie tylko walka między mieszkańcami osiedli a krwiożerczymi deweloperami, to nie tylko zabytki, to wreszcie nie tylko kolejne szklane biurowce.

Chęć dbania o przestrzeń oraz czynny udział w jej kreowaniu – te oczywiste cechy obywatela każdego cywilizowanego miasta w Warszawie wciąż są udziałem nielicznej grupy. Wynika to z niewielkiej identyfikacji z miejscem, w którym się żyje, ale też z braku zrozumienia tego, czym jest miejska przestrzeń i czym jest architektura (a raczej jaki ma wpływ na codzienne życie obywateli). Skoro kultury architektonicznej i urbanistycznej nie uczy się w szkołach, trzeba o nią zabiegać podczas imprez takich jak festiwal Warszawa w budowie, który pokazuje, że architektura, urbanistyka, miejskie projektowanie i jego historia naprawdę mogą wywoływać pozytywne emocje.


Anna Cymerhistoryk sztuki, krytyk architektury. Stale współpracuje z Gazetą Wyborczą, miesięcznikami Architektura & Biznes i Stolica oraz portalami architektonicznymi.

www.warszawawbudowie.pl

Akcja „Moon Ride” autorstwa wiedeńskiego kolektywu Assocreation, fot. Adam Tuchliński
Akcja „Moon Ride” autorstwa wiedeńskiego kolektywu Assocreation, fot. Adam Tuchliński

Warszawski Maraton Pomysłów, na zdjęciu Joanna Rajkowska, fot. Adam Tuchliński
Warszawski Maraton Pomysłów, na zdjęciu Joanna Rajkowska, fot. Adam Tuchliński

Wykład Kazuyo Sejimy, fot. Przemysław Pokrycki
Wykład Kazuyo Sejimy, fot. Przemysław Pokrycki

Wystawa „PRL™. Eksport architektury i urbanistyki z Polski Ludowej”, stadion w Latakii (Syria), proj. architekci Wojciech Zabłocki, Andrzej Ryba, konstruktor Wiktor Humięcki, realizacja w 1987 r. w wyniku konkursu na Ośrodek Olimpijski w Latakii, wygranego przez Wojciecha Zabłockiego
Wystawa „PRL™. Eksport architektury i urbanistyki z Polski Ludowej”, stadion w Latakii (Syria), proj. architekci Wojciech Zabłocki, Andrzej Ryba, konstruktor Wiktor Humięcki, realizacja w 1987 r. w wyniku konkursu na Ośrodek Olimpijski w Latakii, wygranego przez Wojciecha Zabłockiego

Wystawa „Willa z widokiem na Bejrut”, Dar Al Sayad, Bejrut, Liban, 1954, proj. Karol Schayer, archiwum George'a Arbida
Wystawa „Willa z widokiem na Bejrut”, Dar Al Sayad, Bejrut, Liban, 1954, proj. Karol Schayer, archiwum George'a Arbida

„Wystawa średnicowa”, przystanek Warszawa Stadion, proj. Arseniusz Romanowicz, Piotr Szymaniak, obiekt oddany do użytku w 1958 r.
„Wystawa średnicowa”, przystanek Warszawa Stadion, proj. Arseniusz Romanowicz, Piotr Szymaniak, obiekt oddany do użytku w 1958 r.

Wystawa „Stanisław Zamecznik: Przestrzeń między nami”, fot. Paweł Kraus
Wystawa „Stanisław Zamecznik: Przestrzeń między nami”, fot. Paweł Kraus

Wystawa „Przyjemność”, alternatywne wykorzystanie ekranu reklamowego w hali głównej dworca Warszawa Centralna, proj. Office for Subversive Architecture, fot. Paweł Kraus
Wystawa „Przyjemność”, alternatywne wykorzystanie ekranu reklamowego w hali głównej dworca Warszawa Centralna, proj. Office for Subversive Architecture, fot. Paweł Kraus

Wystawa „Przyjemność”, roślinna instalacja w Pasażu Wiecha, proj. Dallas Pierce Quintero, fot. Paweł Kraus
Wystawa „Przyjemność”, roślinna instalacja w Pasażu Wiecha, proj. Dallas Pierce Quintero, fot. Paweł Kraus

Wystawa „Przyjemność”, proces renowacji gablot reklamowych należących do banku PKO BP formą reklamy instytucji (zamiast wielkopowierzchniowej reklamy na budynku banku), proj. Common Office, fot. Paweł Kraus
Wystawa „Przyjemność”, proces renowacji gablot reklamowych należących do banku PKO BP formą reklamy instytucji (zamiast wielkopowierzchniowej reklamy na budynku banku), proj. Common Office, fot. Paweł Kraus